Chustonoszenie okiem pediatry - Monika Działowska pediatranazdrowie.pl 0
Chustonoszenie okiem pediatry - Monika Działowska pediatranazdrowie.pl

W ostatnich latach coraz popularniejsze staje się chustonoszenie. Mamy dopytują, czy jest bezpieczne, wskazane, czy raczej powinny ostrożnie podejść do tego pomysłu. Przedstawiam więc pediatryczne spojrzenie na dzieci w chustach.

Polecane przez ortopedów

Główny dylemat dotyczy stawów biodrowych i kręgosłupa. Prawidłowa pozycja „żabki” jest pozycją fizjologiczną dla bioder, stanowi profilaktykę (zapobieganie) dysplazji stawów biodrowych. Jeśli więc PRAWIDŁOWO zawiążemy chustę, nie powinna ona zaszkodzić maluszkowi.

Zasady poprawnego wiązania chusty:
- pupa niżej niż kolanka, które są mniej więcej na wysokości pępka dziecka. Pozycja przybiera kształt litery M.

- odwiedzenie nóżek w zależności od tego na jakim jest etapie rozwoju - do 60st u noworodka, w kolejnych miesiącach 60-90st. Nie szerzej, unikamy pozycji „rozjechanej żaby”.

- rotacja zewnętrzna stóp – palce mają być skierowane na zewnątrz, nie do wewnątrz.

Warto dodać, że w przypadku już stwierdzenia dysplazji stawów biodrowych potrzebne jest ortopedyczne leczenie. Chustonoszenie może być dodatkowo zalecone przez ortopedę.

Przodem do świata?

Absolutnie nie powinno się nosić dzieci w chustach i nosidłach tyłem do rodzica. Wówczas maluch znajduje się w niewłaściwej pozycji:

  • Zamiast fizjologicznego łuku w kształcie litery „C” (kifozy) kręgosłup jest przeprostowany, przez co bardzo obciążony.

  • Występuje przerwa między karkiem dziecka a klatką piersiową osoby dorosłej, główka jest niestabilna, brakuje amortyzacji.

  • Nóżki zwykle nie są podparte i rozstawione, luźno zwisają w nieprawidłowy sposób.

  • Ciężar ciała w dużym stopniu opiera się na kroczu, uciskając ważne narządy, a także pachwiny, gdzie przebiegają naczynia z krwią. Zaburza to krążenie w kroczu i nogach.

  • Utrudnione jest wtulanie dziecka w rodzica, maleństwo może okazywać przemęczenie nadmiarem bodźców.

  • Mniej wygodna pozycja dla noszącego, rodzice zgłaszają wtedy bóle pleców.

Sposób na kolki niemowlęce

Pewna „tajemna” przypadłość, na którą medycyna nie znalazła jeszcze złotego środka. Wiemy jednak, że często ulgę przynosi masaż brzuszka, ciepłe okłady, noszenie na rękach. Wszystko to można osiągnąć w chuście. Dodatkowo sama pozycja dziecka (kolana wyżej niż pupa) sprzyja oddawaniu gazów, co obniża dyskomfort.

Co więcej, niemowlęta w różnym wieku bywają marudne i płaczliwe wieczorami. Czasami trudno rozpoznać czy przyczyną są kolki (wynikające z niedojrzałości układu pokarmowego), czy nadmiar bodźców i zmęczenie. Wtedy również wtulenie w chuście pomaga wyciszyć dziecko.

Przeciwwskazania

Oprócz oczywistych przeszkód: zły stan zdrowia dziecka czy rodzica, inne zalecenia lekarzy, obserwuję pewien problem. Niektóre dzieci noszone w chustach rozwijają (lub utrzymują z życia płodowego) asymetrię oraz wzmożone napięcie mięśniowe. Wynikają one z nieprawidłowego noszenia (np. główka zwrócona zawsze w tę samą stronę) lub nieprawidłowego wiązania, które Doradca Chustonoszenia lub fizjoterapeuta może zweryfikować.

Często widuję też jak dzieci w chustach bądź nosidłach mają mocno odgiętą główkę do tyłu, żeby więcej widzieć. Ta pozycja bardzo nadwyręża mięśnie karku, kręgosłupa, miednicę.

Bezpieczeństwo

Mimo, że jednym z walorów chustonoszenia są wolne ręce rodzica, to pamiętajmy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Odradzam więc gotowania na ciepło z maluchem przy piersi. Uniknięcie upadku (np. zimą, na lodzie) również jest bardzo ważne.

Uważam także, że nie powinno się karmić zawiązanego dziecka. Podczas jedzenia ma być swobodne. Gdyby wystąpiło zakrztuszenie czas reakcji będzie dłuższy niż z maluszkiem u mamy na rękach.

Należy kontrolować maluszka. Czy z czasem chusta się nie poluzowała, czy ułożenie jest prawidłowe, główka w odpowiedniej pozycji, oddech swobodny, czy dziecko nie jest spocone, a pieluszka przepełniona.

Bezdech u dziecka

Zbyt nisko zawiązane dziecko, zanadto przygięta główka lub skierowana do mamy zamiast na bok może utrudnić dopływ powietrza do płuc. Dlatego zawsze powtarzam, że mama, która chce wiązać maleństwo powinna być tego nauczona przez profesjonalnego Doradcę Chustonoszenia. Wówczas maluszek bezpiecznie może się przytulać do mamy.

Okropny smog

Warto zauważyć, że dziecko w wózku jest bardziej narażone na smog niż osoba dorosła. W wózku maluch siedzi na takiej wysokości, że znajduje się bliżej rur wydechowych samochodów. Noszenie w chuście wznosi dziecko na „wyższy poziom”.

Dobrze znaczy zdrowo

Każdy, kto zaczyna przygodę z chustami powinien najpierw przejść szkolenie u profesjonalnego Doradcy Chustonoszenia. Filmy z Internetu to za mało. Profesjonalista dostosuje wiązanie do wieku i potrzeb dziecka oraz mamy, pokaże dokładnie jak je wykonać i, co bardzo ważne, skoryguje błędy. Wszystko po to, by nie zaszkodzić bioderkom, kręgosłupowi, stopom i całościowemu rozwojowi dziecka.

Po zawiązaniu dziecka, zwłaszcza bardzo młodego, warto zrobić zdjęcie i pokazać pediatrze lub przyjść do gabinetu z dzieckiem w chuście. Oceni wiązanie pod względem medycznym.

Dosis facit venenum. Wszystko jest kwestią dawki.

Mimo, że babywearing niesie za sobą dużo korzyści, to swobodny ruch jest podstawą rozwoju motorycznego i intelektualnego dziecka. Nie powinno się nosić dziecka nieprzerwanie przez długi czas. Warto robić przerwy, w pozostałym czasie nie używać nosideł, bujaczków i tym podobnych gadżetów ograniczających ruch maluszka. Pozwólmy mu się jak najwięcej ruszać każdego dnia.

Korzystajmy więc rozsądnie z dobrodziejstw chustonoszenia, a będzie to zdrowy i niezwykle przyjemny rytuał z nowym członkiem rodziny.

Autorka:
Monika Działowska
Mama – lekarz Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie
Autorka bloga pediatranazdrowie.pl
www.facebook.com/pediatranazdrowie

Propaguje wiedzę medyczną o dzieciach, prowadzi szkolenia dla rodziców, wspiera mamy w szczęśliwym macierzyństwie.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl